mgr-kaczysta blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2007

„Prawdę swoją głoś spokojnie i jasno,
słuchaj też tego, co mówią inni,
nawet głupcy i ignoranci,
oni też mają swoją opowieść.

Jeśli porównujesz się z innymi,
możesz stać się próżny lub zgorzkniały,
albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami.
Wykonaj z sercem swoją pracę jakkolwiek by była skromną.
Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach –
świat bowiem pełny jest oszustwa.
Lecz niech Ci to nie przesłania prawdziwej cnoty,
wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
I wszędzie życie pełne jest heroizmów.”

******
…Desiderata …
zwłaszcza zaś dla Tych, którzy potrafią dostrzec, że pod pojęciem „głupcy i ignoranci” po trosze mieści się Każdy homo sapiens w tym kraju,
i na tej planecie ;)
********

„Jesteś dzieckiem wszechświata
nie mniej niż gwiazdy i drzewa,
masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie,
nie wątp, że wszechświat jest taki,
jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem,
cokolwiek myślisz o jego istnieniu
i czymkolwiek się zajmujesz, i jakiekolwiek są twoje pragnienia:
w zgiełku ulicznym,
zamęcie życia
zachowaj pokój ze swą duszą.
Z całym swoim zakłamaniem, znojem
i rozwianymi marzeniami
ciągle jest to piękny świat.”

… No właśnie … zwłaszcza Matkowi_Kurkowi dedykuję, u którego postępujące rozdwojenie jaźni wydaje się wyraźnie osłabiać ogólną sprawność intelektualną … o czym świadczy ostatni wpis z 25.11 br…

a niektórzy chcieliby, abym się na nim wzorował… dziękuję postoję ;)

Spokojnie Premier MacTusk nie jest pracoholikiem, o czym zresztą lojalnie uprzedzał …;)

Jak zauważa TVN – skoro mamy już EURO 2012, to po co nam EXPO 2012:

„BOGDAN BORUSEWICZ NIE BĘDZIE REPREZENTOWAŁ WROCŁAWIA W STARANIACH O EXPO 2012 w Paryżu. Jutro w stolicy Francji odbędzie się głosowanie, które wskaże organizatora imprezy – informuje TVN24.
Jak podawał dziennik „Polska”, MARSZAŁEK SENATU NIE UKRYWAŁ, ŻE DO PARYŻA MIAŁ JECHAĆ „Z ŁAPANKI”, PONIEWAŻ NIE BYŁO INNYCH CHĘTNYCH. POLSKĘ BĘDZIE REPREZENTOWAŁ
MINISTER KULTURY, BOGDAN ZDROJEWSKI, WROCŁAWIANIN.
PREMIER DONALD TUSK POWIEDZIAŁ, ŻE „SPRAWY WAGI PAŃSTWOWEJ” NIE POZWALAJĄ MU JECHAĆ DO PARYŻA. NAGRAŁ TYLKO WCZEŚNIEJ WYPOWIEDŹ, W KTÓREJ ZACHWALA KANDYDATURĘ WROCŁAWIA. Ma ona być wyemitowana podczas prezentacji krajów.
Jak podaje TVN24, przez to, że Wrocławia nie wesprze osobiście w staraniach o Expo 2012 nikt z najwyższych władz, może sprawić, że szanse polskiego miasta na organizację imprezy będą znikome.
Marokański Tanger będzie reprezentował osobiście król Mohammed VI. Z kolei walkę o głosy dla Josu w Korei Południowej zapowiadają prezydent tego kraju Roh Moo-hyun i premier Han Duck-soo.”

ODWOŁUJĘ:
Nikt nie chce (poza Wałęsą) pojawiać w miejscu, gdzie jest za duże ryzyko porażki nie do pomyślenia dla oficjalnej linii Przewodniej Obywatelskiej siły narodu. Sprawę tłumaczy new’s na jednym z portali internetowych:

”O organizację EXPO oprócz Wrocławia ubiega się również koreańskie Yoesu i marokański Tanger. KOREĘ I MAROKO BĘDĄ REPREZENTOWAĆ PREMIERZY, A W PRZYPADKU TEGO OSTATNIEGO KRAJU ZAPOWIADANY JEST PRZYLOT KRÓLA MOHAMEDA VI.
Wicedyrektor biura marszałka Zdzisław Iwanicki powiedział, że „marszałek Borusewicz otrzymał zaproszenie zbyt późno i ze względu na wcześniej zaplanowane zajęcia nie może pojechać na głosowania nad wyborem organizatora EXPO 2012″. MARSZAŁEK W TYM DNIU PRZYJMUJE DELEGACJĘ IZBY DORADCÓW KRÓLESTWA MAROKA, KTÓRA PRZYBYWA DO POLSKI NA JEGO ZAPROSZENIE – powiedział Iwanicki.
Po prostu marszałek otrzymał zaproszenie zbyt późno, by pogodzić wyjazd do Paryża z obowiązkami, wynikającymi z pełnionej funkcji – dodał.

(…) SWOJE WIZYTY W PARYŻU ZAPOWIEDZIELI CZTEREJ PREMIERZY PAŃSTW, KTÓRE UBIEGAJĄ SIĘ O EXPO W 2012 R., CZYLI KOREI I MAROKA ORAZ PREMIERZY PAŃSTW, KTÓRE WALCZĄ O PRZYZNANIE IM EXPO W 2015 R., CZYLI TURCJI I WŁOCH. Ponadto – opowiadał Garcarz – niewykluczone jest, że do Pałacu Kongresowego przyjedzie również prezydent Korei i król Maroka. Jednak polska delegacja nie traci nadziei na wygraną. Jak tłumaczył kilka dni temu PAP minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski, który jeszcze jako prezydent Wrocławia ubiegał się o EXPO 2010,”polska delegacja będzie walczyć do końca”. ABY DO TEGO DOSZŁO I WROCŁAW MÓGŁ WEJŚĆ DO II TURY, OD GŁOSOWANIA MUSIAŁBY WSTRZYMAĆ SIĘ 40 PAŃSTW, KTÓRE W OSTATNICH TYGODNIACH PRZYSTĄPIŁY DO BIE. SĄ TO GŁÓWNIE MAŁE PAŃSTWA AZJATYCKIE, AFRYKAŃSKIE I Z OCEANII.
Według Michała Tabisza, dyrektora biura pełnomocnika rządu ds. organizacji EXPO w 2012 r. „lokalizacja geograficzna nowych krajów, które przystąpiły do BIE w ostatnich miesiącach, POZWALA DOMYŚLAĆ SIĘ, KTÓRY Z KONKURUJĄCYCH KRAJÓW ZACHĘCAŁ JE DO WSTĘPOWANIA DO BIE”.

Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, gdyż zanim Polska, Korea i Maroko przystąpiły do rywalizacji, PODPISAŁY „UMOWĘ DŻENTELMEŃSKĄ” W OBECNOŚCI WŁADZ BIE, W KTÓREJ ZOBOWIĄZAŁY SIĘ NIE ZACHĘCAĆ INNYCH KRAJÓW DO PRZYSTĄPIENIA DO BIE W TRAKCIE STARAŃ O ORGANIZACJĘ EXPO 2012. Dwa lata temu do BIE należało 98 krajów, obecnie jest ich 140.
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz starał się interweniować w tej sprawie i apelował do krajów rywalizujących, aby wspólnie poprosili nowe kraje członkowskie o wstrzymanie się od głosu w poniedziałek. APEL NIE SPOTKAŁ SIĘ JEDNAK Z ZAINTERESOWANIEM. „NIE UDAŁO SIĘ POROZUMIEĆ. POLSKI APEL ODRZUCIŁO ZARÓWNO MAROKO, JAK I KOREA” – MÓWIŁ DUTKIEWICZ.
Dlatego też Polacy z samego rana w poniedziałek rozwieszą w Pałacu Kongresowym plakaty nawołujące do gry fair, licząc na „ruszenie sumień” nowych państw członkowskich, które choć mają prawo brać udział w głosowaniu to – jak tłumaczył PAP Dutkiewicz – głosować nie powinny, gdyż nie znają państw kandydujących, nie widziały 2-letnich starań tych krajów, nie miały okazji zapoznać się z ofertami czy prezentacjami przygotowanymi przez Polskę, Koreę i Maroko.

Również B. PREZYDENT LECH WAŁĘSA, KTÓRY WYBIERA SIĘ DO PARYŻA I MA BYĆ GOSPODARZEM UROCZYSTEJ KOLACJI WYDANEJ PRZEZ POLSKĘ DLA OK. 80 DELEGATÓW BIE, ZAPOWIEDZIAŁ, ŻE BĘDZIE ZACHĘCAĆ DO GRY FAIR. „POSTARAM SIĘ POWIEDZIEĆ ŚWIATU, PRZEKONAĆ ICH, ŻE TRZEBA DZIAŁAĆ FAIR, ŻE WARTO POSTĘPOWAĆ WEDŁUG WCZEŚNIEJ USTALONYCH REGUŁ” – powiedział PAP Wałęsa. Jego zdaniem, warto też zastanowić się nad regulaminem, który dopuszcza do takich praktyk, warto sprecyzować reguły. Według Wałęsy, temat zaproponowany przez Wrocław jest bardzo ciekawy i szkoda, aby przepadł.

W poniedziałek w Pałacu Kongresowym najpierw około godziny 15.00 odbędą się prezentacje przygotowane przez kraje zabiegające o organizację EXPO w 2015 r – Włochy i Turcja. Natomiast około 17.00 swoje prezentacje pokażą Polska, Korea i Maroko. Głosowanie planowane jest na 19.00.”

***
TYTUŁEM KOMENTARZA:
No proszę:
— Marszałek Senatu nie leci do Paryża, bo umówił się w Warszawie z Marokańczykami… sprytni ci Berberowie ;)

— Premier zaś pewnie nie leci, bo jest człowiekiem skazanym na sukces ;)

W sumie to nie ich wina, ale może chociaż Radek Sikorski, by podskoczył?
Był jakiś czas w poprzednim rządzie,więc chyba jest większa szansa, że go kojarzą bardziej niż Zdrojewskiego… MSZ, to nieco więcej niż Ministerstwo Kultury. ;)

Rozumiem, że „dożynanie watahy” b. kolegów w kraju, jest sprawą nie cierpiącą zwłoki … ;)

Jakie to słodkie, i takie polskie … „znowu nas oszukali” ;)… buuuu

GW pod tytułem „Porządki w Trybunale minister Pitery”, odnotowuje:

„Pitera, która w rządzie Tuska ma się zajmować m.in. polityką ścigania korupcji, mówiła wczoraj rano [23.11] w Radiu TOK FM o AFERZE Z LEKIEM NA SERCE – IWABRADYNĄ. Miał on być – po interwencji przedstawiciela firmy farmaceutycznej – wpisany na listę leków refundowanych przez wiceministra zdrowia w rządzie PiS Bolesława Piechę. Wczorajsza „Polska” podała, że PIECHA ZEZNAŁ SEJMOWEJ KOMISJI ZDROWIA, ŻE PRZEDSTAWICIELA TEJ FIRMY PRZYPROWADZIŁ DO NIEGO L., ZNANY HOTELARZ I RESTAURATOR. A POTEM SPOTKAŁ SIĘ Z PRODUCENTEM IWABRADYNY W RESTAURACJI BIBLIOTEKARZ, KTÓRA NALEŻY DO L. W SPOTKANIU MIAŁ UCZESTNICZYĆ SĘDZIA TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO MAREK KOTLINOWSKI – DO NIEDAWNA POLITYK LPR.
Kotlinowski wcześniej jako adwokat reprezentował L. – Pan Kotlinowski już raz jako poseł i wicemarszałek Sejmu interweniował na rzecz pana L. w sprawie wstrzymania decyzji nadzoru budowlanego. Teraz znowu jego nazwisko pojawia się w kontekście tego pana, i to razem z lobbystą firmy farmaceutycznej i wiceministrem zdrowia. OCZEKUJĘ OD CBA, ŻE WYJAŚNI TĘ SPRAWĘ – POWIEDZIAŁA NAM MINISTER PITERA.
Co na to prezes Trybunału Jerzy Stępień? – Będziemy ustalali fakty. Ściągamy z Sejmu stenogram posiedzenia komisji zdrowia, poproszę sędziego Kotlinowskiego o wyjaśnienia. Zarzuty kryminalne muszą być należycie udowodnione, aby można było wnosić o uchylenie immunitetu.
Czy uchodzi sędziemu Trybunału utrzymywanie towarzyskich kontaktów z członkiem rządu? I z byłym klientem? – Jeśli nasze ustalenia doprowadzą do wniosku, że miały miejsce zachowania, które mogą mieć wpływ na zaufanie do bezstronności sędziego, to są odpowiednie procedury dyscyplinarne. Ale na razie o sprawie nie wiem nic ponad to, co mi powtórzono.
Ale minister Pitera idzie dalej. JEJ ZDANIEM 10 LAT WYKONYWANIA ZAWODU ADWOKATA CZY RADCY PRAWNEGO TO ZA NISKIE KRYTERIUM NA SĘDZIEGO TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO. – BĘDĘ ZABIEGAĆ O ZMIANĘ USTAWY O TRYBUNALE, BY SĘDZIĄ MÓGŁ ZOSTAĆ TYLKO DOKTOR HABILITOWANY LUB PROFESOR. ADWOKACI CZĘSTO REPREZENTUJĄ PRZEDSIĘBIORCÓW, POTEM MOŻE IM PRZYJŚĆ ORZEKAĆ W SPRAWACH GOSPODARCZYCH, KTÓRE DOTYCZĄ ICH KLIENTÓW. Tak było z panem Majewskim [niedoszłym sędzią TK], którego kandydaturę popierał przedstawiciel jednej z organizacji gospodarczych – powiedziała „Gazecie”.
WEDŁUG PITERY KONSEKWENCJĄ MOŻE BYĆ ZMIANA OBECNEGO SKŁADU TRYBUNAŁU. BO JEST TAM TRZECH SĘDZIÓW, KTÓRZY NIE MAJĄ HABILITACJI. Minister uważa tak, choć dziewięcioletnia kadencja jest sędziemu TK zagwarantowana w konstytucji. – Ale jest wyrok Trybunału w sprawie kadencji samorządowców, w którym uznał, że JEŻELI ZAOSTRZENIE KRYTERIÓW JEST SPOWODOWANE INTERESEM SPOŁECZNYM, TO NIE STOSUJE SIĘ PRAW NABYTYCH I MOŻNA PRZERWAĆ KADENCJĘ – uzasadnia Pitera.
- Był taki wyrok. Ale kadencja samorządowców nie jest określona w konstytucji – odpowiada prezes Stępień. I dodaje: – NIEPOKOJĄ MNIE WYPOWIEDZI SEKRETARZA STANU ODPOWIEDZIALNEGO ZA WALKĘ Z KORUPCJĄ SKIEROWANE PRZECIWKO TRYBUNAŁOWI. Tak odbieram mówienie o zmianie składu Trybunału. W dodatku dzieje się to w dniu wygłaszania przez premiera exposé w Sejmie. Ja sobie nie wyobrażam, żeby bez konsultacji z szefem rządu minister mógł mówić coś takiego. Chyba że pani minister jeszcze nie weszła w swoją rolę i nadal czuje się posłem opozycji.”

**
TYTUŁEM KOMENTARZA:
Spokojnie, sprawa ucichnie … Pani Minister tylko niepotrzebnie wygadała się, że mamy taką koncepcję „podwyższenia standardów”, który coś dziwnie przypomina … Nie ważne, swoją drogą szkoda, że przez zbyt wczesne jej ujawnienie – Julka „spaliła” taki fajny projekt, przed jego odpowiednią medialną obróbką. A zresztą może nic straconego ;)

Nie wiem czy Pani Minister ma świadomość, że w obrocie funkcjonują też tzw. opinie profesorskie. Co je różni od adwokackich, są … dużo droższe ;)

Jeden z portali internetowych omawia przebieg kolejnej „konfrontacji” Przewodniej Obywatelskiej siły narodu z oszołomami z PiS, w słowach następujących:

*
„PiS nie zamierza zmienić swojego stanowiska w sprawie umieszczenia Antoniego Macierewicza w Komisji ds. Służb Specjalnych. – Żadna szanująca się partia nie może ulegać tego rodzaju dyktatowi – powiedział „Newsweekowi” Jacek Kurski.
Na pierwszym posiedzeniu w nowej kadencji Sejm zdecydował, że speckomisja będzie liczyć 5 osób: PO miałaby dwóch posłów, a pozostałe kluby (PiS, LiD, PSL) – po jednym. Natomiast według PiS, speckomisja powinna liczyć 7 osób i powinno być w niej 3 przedstawicieli PO, 2 PiS, i po jednym z LiD i PSL.
Przedstawiciele PiS zapowiedzieli, że ich klub nie wprowadzi posła do 5-osobowej speckomisji. PÓŹNIEJ PO I PIS POROZUMIAŁY SIĘ, BY ZMNIEJSZYĆ SKŁAD KOMISJI DO 4 POSŁÓW – PO JEDNYM REPREZENTANCIE Z KAŻDEGO KLUBU. PLATFORMA ZMIENIŁA JEDNAK ZDANIE, GDY PIS ZDECYDOWAŁO, ŻE TO B. SZEF KOMISJI WERYFIKACYJNEJ WSI I B. SZEF KONTRWYWIADU WOJSKOWEGO ANTONI MACIEREWICZ BĘDZIE PRZEDSTAWICIELEM KLUBU W KOMISJI.
Jak argumentował premier Donald Tusk, „kontrowersyjność, emocje i styl pracy Macierewicza nie sprzyjają skutecznej pracy komisji” i mogą narażać na szwank interes polskich służb specjalnych. Dlatego, według premiera, WYSUNIECIE TAKIEJ KANDYDATURY PRZEZ PIS NIE MOŻNA TRAKTOWAĆ INACZEJ, JAK „SWOISTEJ PROWOKACJI”.
(…)
Posłowie nie głosowali więc uchwały o zmniejszeniu składu komisji. PiS podtrzymuje bojkot speckomisji. Politycy PiS nie chcą, by Platforma decydowała, kto z ramienia prawicy będzie zasiadał w speckomisji.
Dla nich oznacza to marginalizację. – DZIŚ MACIEREWICZ, JUTRO KURSKI, POJUTRZE GOSIEWSKI, A NA KOŃCU KACZYŃSKI. Klub, który wszedłby w logikę ulegania tego rodzaju dyktatowi dość szybko zacząłby się zwijać do zupełnego marginesu politycznego – uważa Kurski.
- Jestem jedyną osobą w tym Sejmie, która kierowała zarówno cywilnymi jak i wojskowymi służbami specjalnymi – powiedział „Newsweekowi” Antoni Macierewicz. – Być może Platforma ma świadomość, że mnie oszukać się nie da – dodaje poseł PiS pytany o przyczyny niechęci PO do jego kandydatury.
Według Macierewicza, Platforma chce wyeliminować PiS ze speckomisji i przejąć nad nią kontrolę. – PO próbuje narzucić kandydatury personalne i decydować kto ma reprezentować klub PiS w komisji służb specjalnych – twierdzi poseł PiS.
Według PiS, Platforma Obywatelska złamała umowę w sprawie speckomisji. Zdaniem prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego PO dąży do tego, aby speckomisja stała się „komisją pacyfikacyjną, która będzie działała pokątnie, bez kontroli opinii publicznej”, a rządzącym chodzi o stworzenie Komisji ds. Służb Specjalnych bez udziału PiS.
- Z PRZODU UŚMIECH Z TYŁU PAŁKA. My się na to nie damy nabrać i z czasem przestanie się nabierać opinia publiczna – powiedział Jarosław Kaczyński
Jak ocenił Marek Kuchciński (PiS), brak zgody na kandydaturę Macierewicza, to próba wprowadzenia zasad dyktatury” i „naruszenie dobrych zasad parlamentarnych”.
Janusz Zemke (LiD) został wybrany na przewodniczącego sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Komisja działa w składzie 4-osobowym, bo nie ma w niej przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości. PO NIE ZGODZIŁA SIĘ NA ZMNIEJSZENIE SKŁADU SPECKOMISJI DO 4 POSŁÓW – PO JEDNYM Z KAŻDEGO KLUBU.
Zastępcą szefa speckomisji został Konstanty Miodowicz (PO). W komisji zasiadają także: Marek Biernacki (PO) i Stanisław Rakoczy (PSL).
Zemke powiedział dziennikarzom, że bardzo liczy na to, że w komisji jednak znajdzie się przedstawiciel PiS. – Jako przewodniczący bardzo bym się cieszył gdyby poseł PiS jak najszybciej podjął prace w komisji. PIS JEST DUŻYM KLUBEM I MA PEŁNE PRAWO MIEĆ SWOJEGO PRZEDSTAWICIELA W TEJ KOMISJI – podkreślił nowo wybrany szef speckomisji.”

**
W końcu innego news’a ten sam portal internetowy, przytacza pogląd szefa Z… przepraszam PSL, który stwierdza, że argumentacja przewodniej siły narodu, jakoś nie do końca do niego przemawia:

„WALDEMAR PAWLAK POWIEDZIAŁ w programie [„Siódmy dzień tygodnia”] o Macierewiczu: „Sprawa wymaga przemyślenia, wyjaśnienia i przedstawienia oficjalnej kandydatury. (…) Z PUNKTU WIDZENIA DZISIEJSZEGO OSOBA, KTÓRA PEŁNIŁA FUNKCJE SZEFA SKW I MA CERTYFIKATY BEZPIECZEŃSTWA, FORMALNIE NIE MA PRZESZKÓD, ŻEBY ZOSTAŁA CZŁONKIEM TEJ KOMISJI.”

***
TYTUŁEM KOMENTARZA: A w polityce bez zmian, nic to, przewodnia siła narodu ustanawia sobie tylko znane „standardy” …

Hmm… 3 godziny, niestety ominęły mnie w związku z nawałem pracy zawodowej. No cóż ktoś musi pracować na cud gospodarczy ;)

Dialog na łamach niniejszego bloga, w związku z wpisem z dnia 12.11.2007 r. pn. ZAPOWIEDŹ NOWEGO SERIALU – O ŚW. BEATCE …, ujął mnie tak bardzo, że nie mogę powstrzymać się, aby nie umieścić go w bardziej eksponowanym miejscu. Przebiegał on następująco:

***

*JOE – skomentował (13.11.2007 r.):

„A może tak zajrzeć do ustawy i przeczytać, że: nie można podżegać do przestępstwa, DOWODY ZEBRANE W SPOSÓB NIELEGALNY SĄ NIEWAŻNE DLA SĄDU, i że JEST TAKI KRAJ gdzie za takie działanie wylatuje sie z policji na zawsze, a NAZYWA SIĘ ON USA.”

**MGR K. – odpowiedział (14.11.2007 r.):

„Natomiast AKCJA TEJ BAŚNI MA MIEJSCE bynajmniej nie w USA, lecz W POLSCE. Gdzie … obowiązuje system prawa tzw. kontynentalnego – nieco różniący się od rozwiązań anglosaskich.
Zwracam uwagę, że ŚW. BEATKA OPOWIADA CORAZ WIĘCEJ … TYM RAZEM O WIELKIEJ NIESPEŁNIONEJ MIŁOŚCI DO AGENTA, KTÓRY NA PEWNO ZOSTAŁ DO TEGO PRZYMUSZONY, bo on nie mógł tak bardzo nadużyć jej zaufania…

1]—Nie ma dowodów na to, że była podżegana do popełnienia przestępstwa …

2]—Nasz system prawny indywidualizuje odpowiedzialność – w ten sposób, że EWENTUALNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNĄ PONOSI ZARÓWNO PODŻEGACZ, JAK I SPRAWCA …

Łopatologiczny przykład tej konstrukcji jest następujący: Jeżeli wpłynę na kogoś, aby dokonał zabójstwa, i delikwent pozbawi człowieka życia, to odpowiedzialność karną poniesiemy obydwoje.
Mam zatem dwa pytania:
—–Co ma ten hipotetyczny piernik do wiatraka?
—-I czy jeżeli św. Beatka zabiłaby w takich okolicznościach, to oznaczałoby, że nie popełniła przestępstwa?

3]— Odsyłam do K.p.k. – z przyjemnością dowiem się jaki z przewidzianych tam zakazów dowodowych został złamanych…

Tyle tytułem wyjaśnienia, bo komentarz nie specjalnie odnosił się do istoty wpisu.
Dziękuję za odwiedziny.

mgr k.”

***BENEK – SKWITOWAŁ (16.11.2007 r.)

„„Nie ma dowodów na to, że była podżegana do popełnienia przestępstwa” JAKIE DOWODY, KIEDY NIE MA ŚLEDZTWA??? JEDYNE CO MOŻE TERAZ ISTNIEĆ TO POSZLAKI. Niedługo po tej sprawie dziennikarze RMF FM odwiedzili kilku dawnych członków kursu na którym zakochana para się poznała. STWIERDZILI, ŻE OD POCZĄTKU SMALIŁ DO NIEJ CHOLEWKI. Oczywiście niczemu to nie dowodzi, ale budzi podejrzenia. Gdyby to co mówi Sawicka okazało się prawdą mielibyśmy do czynienia zarówno ze złamaniem konstytucji jak i ustawy o CBA.”

a następnie uzupełnił:
„Dodać należy też fakt, że JEŚLI TO CO MÓWI SAWICKA JEST PRAWDĄ JEJ SKAZANIE MOŻE OKAZAĆ SIĘ NIEMOŻLIWE. Obrona podważy cały MATERIAŁ DOWODOWY jako zdobyty niezgodnie z prawem, a co ZA TYM IDZIE NIEWAŻNY. Cóż, będę z wypiekami na twarzy śledzić rozwój wydarzeń.”

**** mgr k. – odpowiedział (17.11.2007 r.)

„Podziwiam brak umiejętności czytania ze zrozumieniem tekstu.
PIERWSZY RAZ SŁYSZĘ, ABY „PODRYWANIE” BYŁO „PODŻEGANIEM” w rozumieniu prawa karnego.
Polecam, przeczytać wcześniejszy komentarz i dopiero później prawić androny ;)”

***** Benek – ripostował (19.11.2007 r.):

„”Podziwiam brak umiejętności czytanie ze zrozumieniem tekstu.
Pierwszy raz słyszę, aby „podrywanie” było „podżeganiem” w rozumieniu prawa karnego.
Polecam, przeczytać wcześniejszy komentarz i dopiero później prawić androny ;)”

Polecam przeczytać wcześniej dwa poprzednie komentarze i dopiero później prawić androny. Podrywanie nie równa się podżeganie, ale TAKIE PRAKTYKI WOBEC PRZEDMIOTU ŚLEDZTWA SĄ NAGANNE. NIE ZNAM SZCZEGÓŁÓW, ale w ten zakres zachowań regulowała zarówno konstytucja jak i ustawa o CBA. Jest to regulowane dodatkowo gdyż tak jak wcześniej pisałem DOWODY W TAKIM WYPADKU MOGĄ STRACIĆ MOC PRAWNĄ. BYĆ MOŻE W TAKIEJ SYTUACJI POSTĘPOWANIE KARNE PRZECIW SAWICKIEJ ZOSTANIE UMORZONE, ale mogę się tylko domyślać, że to od początku nie było istotne. Jeśli więc funkcjonariuszom i ich przełożonym nie przeszkadzały takie komplikacje, jeśli ryzykowali dobrem śledztwa bardziej niż trzeba mogę się tylko domyślać jakie to miało podłoże.

Zastanawia mnie również czy pan magister w ogóle wie jaka jest różnica pomiędzy dozwoloną prowokacją, a kreowaniem przestępstwa? Prowokacja jest legalna tylko wówczas jeśli występują uzasadnione podejrzenia, że następuje bądź ma nastąpić popełnienie przestępstwa. Jest legalna jeżeli taki przykładowy Lepper bierze łapówki za załatwianie różnych rzeczy w swoim ministerstwie bądź wysyła sygnały do określonych grup, że może coś załatwić. Jeżeli taka sytuacja nie zaistniała, jeżeli CBA nie dysponowała odpowiednimi przesłankami określanymi przez przepisy szczegółowe, które uprawomocniają takie działania BĘDZIEMY MIELI DO CZYNIENIE Z BEZPRAWNYM PODŻEGANIEM DO PRZESTĘPSTWA.”

***** MGR K. – SKWITOWAŁ (20.11.2007 r.):

„Drogi gościu,
1]— Naganne … powiedzmy moralnie, czy nielegalne? To robi dużą różnicę, jak w reklamie Żywca ;)
2]— Obawiam się drogi gościu, że niestety nie tylko nie znasz szczegółów, ale nawet podstaw…
3] —Oj, tzw. teoria anglosaska „owoców z zatrutego drzewa”, nie znajduje aż tak szerokiego zastosowania jak mniemasz w naszym systemie normatywnym.
4] — Oj, chyba nie zakończy się umorzeniem …
5] — Przecież starałem się już wcześniej wytłumaczyć w miarę łopatologicznie, że karalne podżeganie nie wyklucza odpowiedzialności karnej za czyn. Kolega niestety albo nie czyta, albo jednak nie potrafi czytać ze zrozumieniem tekstu.

Gdyby podzielić tę niewątpliwie śliczną i idealistyczną bajeczkę, to może nie było tak źle na początku transformacji, kiedy Policja „bała się przestępców”… Gdyby ją podzielić obawiam się, że zorganizowane grupy przestępcze – dalej cieszyłyby się złotą wolnością …”

****** MARCIN – POSTANOWIŁ ZDECYDOWANIE ZAKOŃCZYĆ DYSKUSJĘ (21.11.2007 r.);
„Mam tę przewagę na dyskutantami, że nie obejrzałem żadnego materiału w TV nt p. Sawickiej (tak się po prostu złożyło). NIE PRZECZYTAŁEM TEŻ POWYŻSZEGO WPISU O BEATCE (SORRY – ZA DŁUGI :) ) DLATEGO ZNAJĄC TYLKO GOŁE FAKTY Z DONIESIEŃ PRASOWYCH pozwolę sobie wyrazić pogląd, że jeśli dojdzie do procesu będzie to arcyciekawy proces, a obrońca p. Sawickiej będzie miał niezwykłą okazję popisać się kunsztem. Nie zdziwiłbym się, gdyby sprawa zakończyła się w Sądzie Najwyższym, bo kwestia zakresu dozwolonej prowokacji na pewno nie miała zbyt wiele orzecznictwa.

p.s. Dziś prokuratura podała, że nie postawi p. dr G. zarzutu zabójstwa pacjenta.
Będę bardzo wdzięczny za opinię p. mgr-kaczysty, czy p. Zbigniew Ziobro złamał prawo mówiąc o nim „Ten pan już nikogo więcej nie zabije…” co słyszałem i widziałem na własne oczy. Przypominam, że mówił to jako Prokurator Generalny, w kraju, w którym taki zabawny dokument jak Konstytucja głosi
:”Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”(ART 42 pkt3), ale być może p. Prokurator Generalny Ziobro zapomniał, że jego to chyba też obowiązuje….”

******* MGR K. ODPOWIEDZIAŁ (21.11.2007 r.):

„ŚLICZNA TO CECHA, UMIEJĘTNIE ZMIENIĆ TEMAT… gdy nie chcemy brać udziału w dyskusji.
Co ma wspólnego sprawa doktora G., z ex-posłanką Sawicką?
Z przyjemnością o tym porozmawiam, a nawet uczynię podstawą odpowiedniego wpisu na niniejszym blogu. Nie w tym miejscu, gdyż to zupełnie inna sprawa karna. ;)

W zakresie ex-posłanki Sawickiej, polecam wpis z 32 – gdzie widać, jak ładnie można chować się za doniesienia prasowe jak powyższe … oraz 33 – gdzie WIDAĆ, ŻE NIEZAWISŁE SĄDY MAJĄ JEDNĄ WADĘ, MAJĄ GDZIEŚ DONIESIENIA PRASOWE …

Może jednak kilka słów do protokołu:
1] — Czy szanowny Gościu zrozumiałeś – czym różni się konstrukcja karalnego podżegania od przestępstwa popełnionego przez podżeganego?

2]—Czy przyjmujesz do wiadomości, że ze swej istoty są to dwa czyny?

3] — Czy też jest to aż nazbyt złożone, aby to zrozumieć?

Pozdrawiam”

— Potem niestety zapanowała cisza, na niedługo mam nadzieję…. ;)

Jak ujawnia dzisiejsza „Rzeczpospolita”:

„Lider Samoobrony od kilku dni jednoosobowo kieruje partią, a TERENOWI DZIAŁACZE CORAZ ODWAŻNIEJ DEMONSTRUJĄ NIECHĘĆ DO ANDRZEJA LEPPERA. NIEOCZEKIWANIE TĘ SYTUACJĘ MOŻE WYKORZYSTAĆ PO.
Zbliżenie Samoobrony z Platformą widać na wschodzie kraju. NA LUBELSZCZYŹNIE OD KILKU TYGODNI TRWAJĄ INTENSYWNE NEGOCJACJE W SPRAWIE PRZEJŚCIA RADNYCH SEJMIKU SAMOOBRONY DO PO. W województwie lubelskim od grudnia 2006 r. rządzi koalicja PiS – PO, która ma 17 głosów (11 ma PiS). PO jest jednak dopiero trzecią siłą, bo ośmiu radnych ma opozycyjne PSL. Ale wkrótce ludowcy mogą dołączyć do koalicji.
- W TAKIEJ SYTUACJI MIELIBYŚMY NAJMNIEJ, BO TYLKO SZEŚCIU RADNYCH. DLATEGO WARTO ZWIĘKSZYĆ STAN POSIADANIA. Stąd rozmowy z niektórymi radnymi Samoobrony – usłyszał dziennik od działacza lubelskiej PO. „Rz” ustaliła, że W ZAMIAN ZA OPUSZCZENIE SAMOOBRONY PLATFORMA OBIECAŁA JACKOWI KOPCIOWI FUNKCJĘ SZEFA PO W POWIECIE ŁUKOWSKIM, SKĄD KOPEĆ POCHODZI. PO ZABIEGA TEŻ O JEGO KLUBOWĄ KOLEŻANKĘ LUCYNĘ KOZACZUK. Informacje te potwierdza Józef Krzyszczak, szef klubu radnych Samoobrony w lubelskim sejmiku. – Rozmowy z naszymi radnymi były, ale na razie nic z nich nie wynika. Nikt z Samoobrony nie przeszedł do PO. Ale oczywiście na siłę nikogo zatrzymywać nie będziemy – dodaje.
WEDŁUG POSŁA GRZEGORZA RANIEWICZA, DO NIEDAWNA RADNEGO WOJEWÓDZKIEGO PO W LUBLINIE, ROZMOWY MIAŁY „LUŹNY CHARAKTER”. A LIDER LUBELSKIEJ PO JANUSZ PALIKOT UNIKA JEDNOZNACZNEJ ODPOWIEDZI PYTANY O KUSZENIE LUDZI SAMOOBRONY. – NIC NIE WIEM, ALE „WSZYSTKO DLA LUBELSZCZYZNY” – ODPOWIADA SWOIM OSTATNIM HASŁEM WYBORCZYM.
DO PO ZBLIŻYŁ SIĘ TAKŻE ANDRZEJ SUTKOWSKI, WOJEWÓDZKI RADNY NA PODLASIU. DO SEJMIKU DOSTAŁ SIĘ Z LISTY SAMOOBRONY, ale po ostatnich wyborach samorządowych – podobnie jak dwaj inni radni tej partii – ogłosił się radnym niezależnym.
- Od niedawna deklaruje wyraźną sympatię do Platformy – mówi gazecie jeden z czołowych białostockich polityków. W kręgu zainteresowań PO znajduje się też były radny Samoobrony Sławomir Gromadzki. JAROSŁAW DWORZAŃSKI, SZEF KLUBU PO W TAMTEJSZYM SEJMIKU, TŁUMACZY, ŻE BYLI RADNI SAMOOBRONY SZUKAJĄ MIEJSCA NA LOKALNEJ SCENIE POLITYCZNEJ. – DO SEJMIKU DOSTALI SIĘ W BLOKU Z PIS, KTÓRY OBIECYWAŁ IM KOALICJĘ. ZOSTALI OSZUKANI, BO PIS POROZUMIAŁO SIĘ Z PSL. Być może ich sympatie do PO biorą się z nadziei, że Platforma ich nie oszuka – mówi „Rzeczpospolitej”.”

—- TYTUŁEM KOMENTARZA: No proszę niech dotychczasowe buraki, odszczekają swoje winy, przejdą na stronę jedynie słusznej siły politycznej w kraju, a przestaną być burakami …. Z plakietką PO, każdy staje się piękny i elokwentny … Nowa rzeczywistość PO jednak czyni cuda ;)

Jak pisze „Super Express”:

„ROZGRYWAJĄCY PLATFORMY ZACZĘLI PUKAĆ DO DRZWI LEWICY.
CZĘŚĆ POLITYKÓW LID DOSTAŁA PROPOZYCJĘ PRZEJŚCIA DO PO I BUDOWANIA LEWEGO SKRZYDŁA. Inni zaś przymierzają się do stołków w ministerstwach. W TEN SPOSÓB DONALD TUSK ROZPOCZĄŁ SKLEJANIE WIĘKSZOŚCI NIEZBĘDNEJ DO ODRZUCENIA PREZYDENCKIEGO WETA.
Przed Donaldem Tuskiem PIERWSZE STARCIE Z LECHEM KACZYŃSKIM – SPÓR O USTAWĘ MEDIALNĄ. MAJSTROWANIE PRZY NIEJ SKOŃCZY SIĘ ZAPEWNE PREZYDENCKIM WETEM. Bez poparcia lewicy koalicja rządowa go nie odrzuci. Ale lewica za darmo niczego popierać nie będzie. W ZAMIAN MOŻE OTRZYMAĆ STANOWISKA W RADZIE NADZORCZEJ I ZARZĄDZIE TVP. – PO już zaczyna w tej sprawie podchody. STOIMY PRZED POWAŻNYM DYLEMATEM – CZY GRAMY O CAŁĄ PULĘ I ZDOBYCIE WŁADZY W PRZYSZŁOŚCI, CZY INTERESUJĄ NAS OCHŁAPY – MÓWI GAZECIE JEDEN Z LIDERÓW LID.
PO stara się wciągać LiD do współpracy w wielu miejscach. – Kilka dni temu pytano Janusza Zemkego o dobrego kandydata na wiceministra MON. Część moich kolegów dostała zaś oferty przejścia do PO – ucina rozmówca „SE”.
Jak dowiedział się dziennik, DESANT OSÓB ZWIĄZANYCH Z LEWICĄ MA ZASILIĆ RESORT ZDROWIA. MIELIBY ONI KIEROWAĆ 3 DEPARTAMENTAMI – PRAWNYM, POLITYKI LEKOWEJ I UBEZPIECZEŃ ZDROWOTNYCH. EWA KOPACZ ROZMAWIAŁA W TEJ SPRAWIE Z MARKIEM BALICKIM (minister zdrowia w rządzie Marka Belki). Według „Super Expressu”, propozycję stanowiska sekretarza stanu w resorcie zdrowia otrzymał Maciej Piróg.”

— TYTUŁEM KOMENTARZA: Ja wcale się nie skarżę, ba nawet nie oceniam, ale według mnie to mieści się w koncepcji „korupcji politycznej” forsowanej nie tak dawno przez PO, cokolwiek miała ona wówczas oznaczać ;)

Konrad Piasecki w łamach portalu Interia.pl, napisał pod powyższym tytułem wielce przekorny tekst, pisząc w nim m.in.:

„ONI WZIĘLI RADĘ – RADIOFONII – TO MY IM JĄ ODBIERZEMY. ZA NIESIOŁOWSKIEGO – ODSTRZELIMY ROMASZEWSKIEGO. A za próbę zerwania z tradycją rotacyjnego zmieniania szefów spec komisji odpłacamy wendettą w postaci ograniczenia liczby jej członków. Czy ktoś kiedyś postawi tamę temu szaleństwu?
Może i wyostrza mi się wrażliwość, ale MAM NIEPOKOJĄCE WRAŻENIE, ŻE KAŻDY KOLEJNY OBRÓT NASZEJ POLITYCZNEJ KULI ZIEMSKIEJ (CZYLI – MÓWIĄC PO PROSTU – WYBORY) OWOCUJE CORAZ OSTRZEJSZYMI ,,ODGRYWKAMI” I POWIĘKSZAJĄCYM SIĘ POCZUCIEM, ŻE ,,NAM WOLNO WIĘCEJ”.
(…)
PiS licytował wysoko i grał odważnie. Platforma postanowiła nie być gorsza. Zaczęło się od bezsensownej walki ze Zbigniewem Romaszewskim. CZEMU AKURAT ON TAK STRASZNIE PRZESZKADZAŁ PARTII TUSKA – NIE ZA BARDZO POTRAFIONO TO WYTŁUMACZYĆ. ALE, BY PIS-OWI NIE BYŁO ZA DOBRZE I ŻEBY MIAŁ NAUCZKĘ ZA NIESIOŁOWSKIEGO – ROMASZEWSKI PRZEPADŁ. Przynajmniej na razie. TAK SAMO DZIWACZNA BYŁA HISTORIA ZE SPEC KOMISJĄ. DLACZEGO AKURAT PIĘCIOOSOBOWA? DLACZEGO MAŁY – 30 OSOBOWY – KLUB PSL MA MIEĆ W NIEJ TYLU CZŁONKÓW (CZYLI JEDNEGO) ILE 165 OSOBOWY KLUB PIS-U? Dlaczego wybór do komisji Macierewicza miał być dla jej prac tak fatalny? Platformijne odpowiedzi na te pytania nie za bardzo mnie przekonywały. Już bardziej przekonuje mnie pomysł oddania Rady Radiofonii w ręce przedstawicieli środowisk twórczych. Ale – tak czy inaczej – posyłanie Rady na zieloną trawkę, staje się powoli niechlubną tradycją.
Nie mówię i nie marzę by w Polsce było jak w Szwajcarii. By – niezależnie od wyniku wyborów rządził szeroko-frontowy koalicyjny rząd. By premier w nim zmieniał się rotacyjne. BY SPOKÓJ, SZACUNEK I BUDOWANIE DAWAŁY AŻ TAKĄ STABILNOŚĆ, OD KTÓREJ ROBIŁOBY SIĘ MDŁO. Ale myślę sobie, ze dziury by w niebie nie było, gdyby politycy cierpliwie czekali, aż skończą się różne kadencję, by podstawowe parlamentarne reguły traktowali z większym szacunkiem i by nie tracili czasu i energii na niemądre zemsty.”

—- TYTUŁEM KOMENTARZA: Ja naprawdę, nie krytykuje, zwracam uwagę, że kto rozdaje karty na scenie politycznej ten ustanawia „nowe” równie sprawdzone standardy postępowania, zgodnie z regułami walki międzyplemiennej. Jeśli ktoś twierdzi, że śmietnik polityczny PO mniej brzydko pachnie, to gratuluję mniej wyostrzonego powonienia ;)

*[Przypowieść pierwsza]

Blogger – MYŚLI BYŁEGO [ESBEKA]
postanowił, wygłosić kolejną płomienną odezwę:

„MIMO ZAKOŃCZENIA KAMPANII WYBORCZEJ NADAL JEST WIELE GŁOSÓW BARDZO KRYTYCZNYCH POD ADRESEM NOWEGO PREMIERA DONALDA TUSKA I JEGO GABINETU.
Nawet przy największej niechęci przeciwników tej nowej władzy nie uda się im tego zmienić. Mamy cztery lata ciężkiej pracy tego rządu, PRACY LUDZI DOBREJ WOLI.
Dlatego zwracam się do wszystkich przeciwników, SPRÓBUJCIE POSKROMIĆ SWOJĄ NIENAWIŚĆ, PRZESTAŃCIE PSIOCZYĆ I NARZEKAĆ. Spróbujcie też poszukać dobrych stron Premiera Tuska i jego współpracowników. …”

—– Odpowiadam zatem na ten wzniosły apel, ale przecież, aż się palę, aby ktoś mnie przekonał do słuszności i dobrej woli aktualnej przewodniej siły narodu. Nawet nie krytykuję. Przecie tylko jak ten … świstak, siedzę i rozwijam te news’y medialne, licząc, że w końcu będą odpowiadały temu co naprawdę widzę za oknem ;)

** [Przypowieść druga]

PIECHUŁA [POLITYKA POLSKA ...] , opowiada zaś legendę ze swego regionu, którą z pełnym poszanowaniem praw autorskich – pragnę przytoczyć dla pożytku i uciechy tych, co nie zapuszczają się z bliżej mi nieznanych powodów na tzw. lewą stronę wirtualnej przestrzeni. Legenda jest, o naszej miłościwie panującej Pani prezydent stolycy brzmiała następująco:

„Jest sobie w Polsce kraina zwana Śląskiem. Cechą charakterystyczną dla tego regionu, poza coraz rzadziej stosowaną, ale jednak ciągle obecną – gwarą, są oczywiście kopalnie i szeroko pojęty przemysł górniczy.
Czasem zdarza się tak, że do kopalni z wizytacją przybywają znane w kraju lub regionie osobistości. Takie spotkania z górnikami w ich miejscu pracy mieli m.in. Józef Glemp, Andrzej Stania, Donald Tusk oraz wielu lokalnych działaczy politycznych. Pech chciał, że Hanna Gronkiewicz-Waltz postanowiła nie być gorsza i też odwiedziła Śląskich górników. Na dodatek za cel swojej podróży obrała sobie kopalnię, w której – na powierzchni oczywiście – pracowała moja matka.
Co prawda nie było to wydarzenie wielkiej rangi, bo cała historia miała miejsce kilka lat temu, gdy o wyborczym zwycięstwie PiS-u, a następnie PO nikt nawet nie ważył się głośno myśleć.
Aby sytuacja była dla Was klarowniejsza, omówię skrótowo jak wyglądają takie spotkania. Zazwyczaj jest tak, że VIP po przyjeździe jest witany przez dyrektorów odpowiednich oddziałów, ewentualnie przez kierowników BHP. Po uroczystym uściśnięciu wszystkich rąk VIP udaje się na zwiedzanie „powierzchni” – a więc części nadziemnej kopalni. Znajduje się tam m.in. dyrekcja, lampownia, kabiny prysznicowe, zazwyczaj jakiś sklep sprzedający towary za gotówkę i/lub bony żywnościowe. Oraz pracownicy tych oddziałów oczywiście. Następnie VIP zostaje ubrany w specjalne odzienie, po czym udaje się do szoli – czyli górniczej windy, prowadzącej pod powierzchnię. Następnie zwiedza właściwą, podziemną część kopalni oraz wizytuje pracujących akurat górników.
Dla historii, którą chcę Wam opowiedzieć istotne są dwa fakty – przy zwiedzaniu „powierzchni” pracownicy „powierzchniowi” mają zazwyczaj okazję wymienić kilka zdań z VIP-em. A że jest to okazja niecodzienna, to chętnych nie brakuje. Zwykle jednak ten etap mija w przyjemnej atmosferze wymiany wzajemnych uprzejmości.
Następnie VIP przebiera się po czym zjeżdża pod ziemię. Sama zmiana odzieży trwa przeważnie do 15 minut (jeśli wizytujący jest naprawdę gadatliwy).
(…)
Obecna Prezydent Warszawy, zwana również „Bufetową”, przyjechała bowiem z obstawą godną dziedzica tronu. Z całą grupą „asystentek” (więcej o nich za chwilę) i „pomocników”. Jak przystało na „damę ze stolycy” HGW nie rozmawiała z licznie zgromadzonym motłochem. Godnymi wymiany paru zdań z tak szacowną personą okazali się bowiem tylko ludzie piastujący najwyższe stanowiska. Kolokwialnie rzecz ujmując – szychy. Niektórzy nawet nie doczekali się odpowiedzi na grzecznościowe „Dzień dobry”.
Być może „Bufetową” tłumaczy brak czasu?
Ależ skąd, miała go bardzo dużo, co udowodniła przed zjazdem w dół kopalni. Panie, które uznano początkowo za „asystentki”, okazały się bowiem specjalistkami od dbania o cerę HGW. „Dama ze stolycy” troszczy się bowiem o swoją skórę jak mało kto. Przed wejściem do szoli zaserwowano jej terapię z upiększających balsamów i maseczek (chyba po to, by kilka minut pod ziemią jej nie zaszkodziło?). Oczywiście w tym czasie HGW nie była łaskawa odezwać się ni słowem do pracowników, którzy przynieśli dla VIP-a specjalne odzienie. Na to, by ubrać obecną Prezydent Stolycy trzeba było czekać nie kwadrans jak zwykle, a nieco ponad dwie godziny. Cóż, uroda przede wszystkim…
Po ekspresowej wizytacji podziemia HGW wzięła długi prysznic, rezerwując przy tym całe pomieszczenie prysznicowe. Nie mógł z niego skorzystać żaden górnik, bo wiadomo – kobiety mają pierwszeństwo.
Następnie jeszcze tylko chwilka z „asystentkami” i Bufetowa była gotowa do drogi powrotnej.
Na kopalni została zapamiętana – łagodnie mówiąc – negatywnie, czemu zresztą trudno się dziwić. Po wysłuchaniu tej historii naszła mnie jednak myśl – być może niejasności wokół stadionu narodowego wiążą się z tym, że pani Prezydent zajmuje się tą kwestią w przerwie pomiędzy pielęgnacją swojej cery, a błogim snem…?”

——– Śląsk, to jednak sól ziemi czarnej, a jego baśnie … jakieś takie, z niedoścignionym poczuciem ironii dla nas pacientów ze stolycy. ;)


  • RSS