No i w końcu premier zaczyna mówić „ludzkim głosem”… doczekałem się, że sam rząd potwierdza z rozbrajającą szczerością, to co o czym już pisałem.
 

„Rząd nie ma instrumentów, aby dać podwyżki” w końcu przyznało słońce Bałtyku – premier MacTusk (co cytuję na żywca w TVP3). Ergo problem podwyżek to, obecnie sprawa NFZ-ZOZ oraz lekarzy i ich wzajemnych relacji … 
 

Ciekawe dlaczego nie był tak „rozbrajająco szczery” przed wyborami. ;)
 

Za chwilę zacznie się szum medialny, że już jest dużo lepiej … a na razie zapowiedzi przyszłych zachwytów. Portal Onet zamieszcza news – pn.  „Pakiet otwarcia” dla systemu ochrony zdrowia, o treści:

„ Przygotowaliśmy „pakiet otwarcia” składający się z czterech ustaw dotyczących ochrony zdrowia – powiedział premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej po nieformalnym posiedzeniu rządu dotyczącym zmian w systemie opieki zdrowotnej. 
Pierwszy pakiet to „Bezpieczny szpital” – mówiła minister zdrowia Ewa Kopacz na konferencji.

Wczoraj Kopacz zapowiedziała, że przedstawi dziś Radzie Ministrów pakiet zdrowotny, w którym miały się znaleźć m.in.:
1) – projekt tzw. koszyka niegwarantowanych świadczeń medycznych i …
2) – ubezpieczeń dodatkowych,  
3) projekt ustawy o prawach pacjenta, i
4) projekt dotyczący restrukturyzacji szpitali 

Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski przekonywał po południu dziennikarzy w Sejmie, że nie należy przywiązywać wagi do zmiany formuły spotkania ministrów.

Chlebowski powtórzył, że w przyszłym tygodniu kluby PO i PSL złożą w Sejmie projekty dotyczące służby zdrowia. - Również dlatego, żeby przyśpieszyć prace nad nimi, aby nie utknęły gdzieś w uzgodnieniach międzyrządowych.
Jako zaplecze tego rządu chcemy wesprzeć premiera, ministra zdrowia i pomóc w tym procesie legislacyjnym – powiedział Chlebowski.”
 
————–
Tytułem komentarza:
 
No proszę i nawet rząd w końcu potwierdził, że podstawowe wnioski, jakie wskazywałem we wpisie nr 55.
 

Projekt pierwszy to: 
 
usunięcie pomyłki pochodzącej jeszcze z okresu rządu Buzka, polegającej na niezdefiniowaniu świadczeń gwarantowanych (co przez ostatnie 8 lat zarzynało służbę zdrowia, bo jak się – „gwarantuje wszystko, to nie gwarantuje się niczego”).
Myk polega na tym, że definicją zrobiono od drugiej strony, wskazując czego prawo nie gwarantuje.  TO JEST ZASADNICZA ZMIANA.  

Projekt drugi (zapewne) to:
Ustawowa regulacja dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, z których mają zostać sfinansowane świadczenia nie gwarantowane.  

Projekt trzeci: Ładnie brzmi, ale to ozdobnik, zapewne ma na celu zapewnienie pewnych roszczeń, które skierowane zostaną na NFZ i szpitale.

 Projekt czwarty:
To w rzeczywistości akt określający zasady „prywatyzacji czy też komercjalizacji szpitali”.  

Nie krytykuję, tylko cieszę, że rząd zaczął mówić ludzkim głosem (PO PIERWSZE PODWYŻKI NIE BEDZIE, PO DRUGIE MOZE COS SIE ZMIENI ZA ROK LUB DWA LATA).

W końcu premier MacTusk ma nieco więcej szabel niż Kaczyński, i do tego nie jest skazany na koalicję z ugrupowaniami radykalnymi.

Większość w parlamencie przekłada się na swobodę … działania, a zatem DO ROBOTY ;)